środa, 18 czerwca 2014

8. Ours.

Budzę się wtulona w niego. Niall ręce trzyma na mojej tali, a swoje kolano między moimi nogami.
Mruczę cicho. Całuję go czule w usta z uśmiechem. Oddaje pocałunek przyciągając mnie bliżej siebie.
- Kochanie - zaczynam delikatnie całować go po szyi.
- Tak?
- Chyba mam na coś ochotę. - zdejmuję swoją koszulkę.
- Twój tata jest za ścianą.
- Mój tata jest już dawno na dole i tak nie będzie reagował.
- Czyli spokojnie mogę dobierać się do jego córki.
- Która tego chce.
- To bardzo dobrze. - Całuje mnie w usta.
Znajduje się pod nim. Wiercę się całując go. Powoli pozbawia mnie bielizny.
Ja również. Jesteśmy nadzy. Rozsuwam swoje nogi. Całuje mnie w usta i powoli łączy nasze ciała.
Jęczę mu do ucha. Jest tak cudownie. Zamyka mi usta kolejnym pocałunkiem.
Kochamy się długo. Byłam jego spragniona. Opadam na łóżko ciężko dysząc.
- Muszę do pracy.
- Yhy - dochodzę do siebie.
Podnosi się z łóżka Ubieramy się i wychodzimy z pokoju.
- Kochanie muszę lecieć.
- Spotkamy się dziś jeszcze? - trzymam go za rękę.
- Tak.
Całuję go czule i puszczam.
- Do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
Wychodzi a ja idę do kuchni. Jak zawsze naleśniki, bo sobota.
- Cześć tatuś.
- Cześć.
- Wyspałeś się?
- Tak.
- to jemy - jemy razem śniadanie.
Znowu jest milczący.
- Pójdziemy dziś na zakupy. chodź. - zakładam mu marynarkę.
- Dobrze.
Wychodzimy z domu. Idziemy przez miasto. W chodzimy do galerii. Kupuję tacie parę ubrań.
Idzie się z nim dogadać. Przechodzimy przy jednej z witryn. Dośc ładna kobieta myje okno na drabinie. W jednej chwili chwieje się i zaczyna spadać.
Tata ją łapie.
- O Boże...
- Trzymam.
- Dziękuję - oddycha z ulgą i uśmiecha się delikatnie.
- Proszę- stawia ją na ziemi.
- Uratował mi pan życie.
- Bez przesady.- Pierwszy raz rozmawia z kimś obcym.
- Roztrzaskałabym się na tym chodniku.
- Dobrze, że tu byłem.
Uśmiecha się raz jeszcze i całuje go w policzek.
Tata sztywnieje, ale lekko się uśmiecha.
- Mogę się jakoś odwdzięczyć?
- Chyba nie.- Chowa ręce do kieszeni.
Kobieta jest zmieszana. Jeszcze raz się uśmiecha i wchodzi do sklepu.
Podchodzę do taty.
- Zabierz tę panią na kawę
- Chyba nie.- Przeczesuje palcami włosy.
- Tatusiu - całuję go w policzek. - Proszę. Nie myśl o innych rzeczach.
- Dobrze.- Idzie do sklepu i przez chwilę rozmawia z tamtą kobietą.
Uśmiecham się na ten widok. Potem wychodzą i idą do kawiarni. Ja wracam d o domu.
Zabieram się za sprzątanie. Jestem zadowolona, że namówiłam tatę
W końcu gdzieś wyszedł. Opłacam rachunki z konta i idę się wykąpać.  Chodzę po domu w ręczniku. Gotuję obiad i szukam ubrań.
Wpada Niall.
- Hej - macham mu jedną ręką, gdy odkładam talerz.
- Cześć, a twój tata gdzie.
- Z panią na randce.
- Wow.
- Uratował jej życie.
- To się nazywa bohater.
- Ale cieszę się, że z kimś rozmawia.
- To bardzo dobrze.
Całuję go w policzek. Idę się ubrać i podaję obiad.
- Dobre. Bardzo dobre.
- Jak w pracy?
- Nudno.
Kiwam głową. Po co ja pytam? Tata wraca uśmiechnięty.
- Cześć-  mówi.
- Hej. Jak było?
- Fajnie. Sophie to bardzo miła kobieta.
- I co jeszcze powiesz? - uśmiecham się .
- Że zaprosiłem ją jutro na kolację.
- Mam zostawić was samych? - jestem dumna i szczęśliwa.
- Jesli chcesz.
- chodź na obiad.
Siada do stołu.
Kończymy razem obiad. Potem ja sprzątam, a oni rozmawiają. Dużo rozmawiają. On rozmawia z Niallem więcej niż że mną. Oczywiście nie jestem oto zła. Nareszcie się otwiera. Jakoś po dwóch godzinach znika w swoim pokoju. Siadamy z Niallem w salonie.
- Niedługo tu zamieszkasz. - śmieję się przytulając do niego.
- Muszę przynieść sobie koszulę na zmianę,.
- W ogóle się wprowadź. Będzie praktyczniej.
- Tak oczywiście.
Całuję go w usta uśmiechając się. Obejmuje mnie ramionami.
Patrzę na niego. Jest cudowny. cieszę się, żę go mam.
- Muszę iść. Rano mam samolot.
- Wiesz co? Może jednak pójdę do pracy. Tata i tak będzie zajęty.
- Wolałbym żebyś towarzyszyła mi prywatnie.
- Mogę tak? - dziwię się.
- Tak. Mam zaproszenie na durna galę  gdzie wszyscy biznesmeni chwalić się będą swoimi kobietami i kontami. Duże konto mam teraz potrzebuję najpiękniejszej kobiety.
- To raczej nie ja, wiesz? - trzymam go za szyję.
- Uważam że ty.
Pochylam się i go całuję. Najpierw delikatnie i krótko, potem dłużej i zachłanniej.
- To zgadzasz się? Kazałem już Hannie wybrać ci sukienkę.
- Haha, oczywiście.
Całuje mnie w usta. Oddaję pocałunek. Musimy iść, więc idę pożegnać się z tatą.
Życzy nam dobrej zabawy. Jedziemy do Nialla. Wieczorem przygotowujemy razem kolację.
Niall bardziej przeszkadza niż pomaga, ale to urocze.
- Chodź no tu - przyciągam go i cmokam krótko w usta.
- Dobrze smakujesz.
- Miło. - uśmiecham się i odpycham go. Kończę kolacje robić.
Siadamy przy stole. Zaczynamy rozmawiać o wszystkim. Trochę o mojej pracy, trochę o bankiecie. Zastanawiam się co jest między nami. Nie dawno tylko dla niego pracowałam, a teraz jemy razem kolację u niego w domu.
Wiem, że zależy mu na nim. Jest ode mnie starszy i dojrzalszy, ale wyjątkowy. Po prostu czuję że mam w nim wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. A to było dla mnie ważne w ciągu ostatnich lat. brakowało mi tego. Pomocy.
- Gdzie zniknęłaś?
- Co? - potrząsam głową wyrwana z rozmyśleń.
- O czym tak myślałaś, że ode mnie odpłynęłaś.
- O tobie. - uśmiecham się.
- Jestem aż tak ciekawy.
- Tak. - śmieję się. - Bardzo.
- nie wiedziałem
- Dajesz mi tak wiele ja tobie nic - mówię i idę sprzątać.
- Dajesz mi wszystko czego chce.
- Co takiego? - wkładam naczynia do zmywarki.
- Samą siebie.
Odwracam się plecami uśmiechając się.
- Nie wiem dlaczego, ale jesteś mi potrzebna, żebym mógł normalnie funkcjonować
Jestem zaskoczona jego słowami. Podchodzę do mężczyzny i kładę mu dłonie na klatce.
Patrzę w jego błękitne oczy.
- Zaczynam się zakochiwać.
- Oboje jesteśmy straceni
Staję na palcach i go całuję w usta.  Oddaje pocałunek. Lekko i czule.
Wsuwam palce w jego włosy i bardziej go przyciągam.
Obejmuje mnie w tali i sadza na stole. Oplatam jego biodra nogami. Całujemy się bardzo długo.
- Rano musimy wstać.
- Tak, wiem Niall. - wtulam się w niego.
- To idziemy spać.
- Jestem za.
Bierze mnie na ręce i niesie do swojej sypialni. Sadza mnie na łóżku i szuka czegoś w szafce
- proszę to dla ciebie. - rzuca we mnie szarą koszulka.
- Dziękuję. - ide do łazienki.
Myję się i przebieram.
Razem Zasypiamy.

9 komentarzy:

  1. Cudowny.
    Jej ojciec na randce? Szoook

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział ;) Jestem ciekawa co się będzie działo na bankiecie. No i tata Isabelle na randce ? :D Interesujące. To ja czekam na następny ^^
    Całuski ;**
    ~ Nix

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny. Tata się chyba zakochuje... :) Czekam na następny i zapraszam do mnie http://you-drive-mecrazy.blogspot.com/
    Loffciam <333

    OdpowiedzUsuń
  4. Aww to takie genialne.
    Czekam na nn :*
    buziaki=*
    A.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ;)
    Proszę dodawaj na tym blogu trochę częściej te rozdziały ;3
    Jestem wielką fanką twojej twórczości, jesteś genialna! *,*
    Do następnego ;*

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy